|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 Inne artykuły |
|
|
|
|
|
|
| | Choć w życiu nie da się kierować tylko tabelami, jadłospis dwulatka powinien być komponowany według pewnych zasad. Poznaj je! Są normy żywieniowe, które mówią, ile twoje dziecko powinno zjadać dziennie poszczególnych składników. Kłopot polega na tym, że nie zawsze trafiają w gust dziecka... Rzadko się zdarza, by szkrab chętnie pałaszował to, co podręczniki uznają za zdrowe. – Pamiętajmy, że posiłek zawsze musi być dobrany do potrzeb malca – radzi dr Anna Stolarczyk, dietetyk z Centrum Zdrowia Dziecka. – Uzależniony od tempa rozwoju dziecka, od tego, czy jest aktywne czy leniwe. Liczby mówiące o tym, ile kalorii dziennie ma otrzymać malec w danym wieku (przedszkolak ok. 1700 kcal), traktuj tylko jak dane w przybliżeniu. Podstawą zdrowego żywienia jest różnorodność – podkreśla dietetyk. Widać to na umieszczonej obok piramidzie zdrowego żywienia. Pokazuje ona, w jakich proporcjach należy co dzień jeść produkty z różnych grup (najwięcej tych z podstawy, czyli produktów węglowodanowych, mniej owoców i warzyw, a najrzadziej słodycze). MOC UROZMAICENIA Dla ułatwienia poruszania się w lesie zaleceń dietetyków, stworzono podział produktów na 5 grup. ● Mięso, ryby, jajka, wędliny (ale lepiej by nie były to te ze sklepu, tylko np. domowy pieczony schab). Stanowią źródło białka i żelaza, będących materiałem do budowy i regeneracji komórek. ● Mleko i jego przetwory, czyli jogurt, kefir, twarożek, ser żółty, sery pleśniowe. Są najlepszym źródłem wapnia, niezbędnego do budowy kości i zdrowych zębów. Dzieci rosną, więc wapnia potrzebują sporo. Nie wszystkie zawierają go równie dużo (np. jogurt ma go znacznie więcej niż biały ser, czyli twaróg). Dlatego warto uczyć brzdące smaku różnych przetworów mlecznych. ● Warzywa i owoce. Dostarczają błonnika, naturalnych witamin i soli mineralnych. Warzyw w jadłospisie powinno być najwięcej, a owoce należy traktować jak deser, substytut słodyczy. Wystarczy jeść 1-2 sztuki dziennie. ● Produkty węglowodanowe, czyli pieczywo, kasze, makarony, płatki śniadaniowe, ziemniaki. Najkorzystniejsze są węglowodany złożone, zawarte w pełnoziarnistych produktach. Dają organizmowi energię, która uwalnia się stopniowo. Dzięki temu malec nie ma napadów głodu oraz zmniejsza się jego ochota na słodycze. ● Tłuszcze. Oczywiście najlepiej, by były roślinne, czyli oliwa z oliwek lub oleje, wysokogatunkowe margaryny kubkowe czy zrobiony a oliwie majonez. Tłuszcze są ważnym źródłem energii i NNKT. Układanie posiłków z różnych produktów w każdej z 5 grup pozwala na sporą dowolność wyboru. CO NA OBIAD? Wszystkie wymienione grupy są dziecku potrzebne do dobrego rozwoju, jednak w określonych proporcjach. Można to zrozumieć na przykładzie talerzyka z obiadkiem dla szkraba największą część zajmą produkty z grupy warzyw. Nieco mniejszą produkty białkowe pochodzące z mięsa lub ryb oraz produkty węglowodanowe, np. ziemniaki lub ryż, a najmniejszą tłuszcze, które dodajemy do sałatek i surówek. Na deser można podać budyń na mleku albo jogurt owocowy. Ważne jest, by w ciągu dnia zapewnić dziecku przynajmniej po kilka różnych z produktów z każdej grupy. – Mamom, które mają wątpliwości, czy ich pociecha „wyrabia się” w naszych normach żywieniowych, podpowiem, że będzie dobrze, jeśli zapewnią elementy z każdej z tych pięciu grup w ciągu dnia, ale w tygodniowym menu każdego dnia może być coś innego z danej grupy – uspokaja Anna Stolarczyk. Na obiad mogą być tylko naleśniki, a na inny posiłek można podać kanapkę z domowym pasztetem lub pastą z ryby. Jednego dnia serwujmy malcowi rybę, innego kotlecik. Pamiętajmy o jarzynce – raz gotowanej, innym razem surowej. W poniedziałek do zupki dodajmy makaron, we wtorek ziemniaki, a w środę zaserwujmy krupniczek. Chodzi o to, by dziecko poznało jak najwięcej smaków i nauczyło się doceniać to, co naturalne. NA DOBRY APETYT Porcja jedzenia nigdy nie może być za duża, by dziecko się nie zraziło. Zatem porcja to tyle, ile malec jest w stanie zjeść. Ważne jest też to, by nauczyć go, że posiłek to nie tylko przyjemność. Nie co dzień je się słodkiego omleta. Trzeba polubić i jarzynową. W myśl zasady, że głód najlepszym kucharzem, pilnuj, by malec nie jadł przekąsek między posiłkami. Poza tym, ważna jest zwyczajna, zdrowa dieta. Im mniej okazji do poznawania sztucznych, zbyt intensywnych smaków, tym bardziej dziecko polubi te naturalne. Będzie wolało źródlaną wodę od coli czy kromkę chleba z wędliną i pomidorem zamiast czekoladowego batonika. Konsultacja: dr Anna Stolarczyk, dietetyk z Centrum Zdrowia Dziecka. Tekst: Dominika Bagińska Kalorie dziel sprawiedliwie Im dziecko młodsze, tym więcej potrzebuje kalorii na każdy kilogram masy ciała, bo szybciej się rozwija i rośnie. Cała ta energia pochodząca z jedzenia powinna być podzielona na pięć podstawowych posiłków: ● śniadanie (20–25 proc.), ● drugie śniadanie (10 proc.), ● obiad (30 proc.), ● podwieczorek (10 proc.), ● kolacja (20–25 proc). ZDANIEM SPECJALISTY Nadmiar białka powoduje tycie Jeszcze do niedawna wśród pediatrów panował pogląd, że dziecko od narodzin powinno dostawać w pożywieniu jak najwięcej białka. Dlatego w mleku modyfikowanym było go znacznie więcej niż w pokarmie kobiecym. Jednak po latach badań okazało się, że nadmiar białka w diecie malca powoduje namnażanie i wzrost komórek tłuszczowych. Dziecko z tego powodu tyje. Natomiast mleko mamy jest naturalnie uboższe w białko. Oto jeden z powodów, dlaczego karmienie piersią jest takie ważne. Nr 08/09 |  |